14 marca 2018

Małgosia - psychozabawa


Małgosia siedziała na łóżku przeglądając najnowszy numer Madame pożyczony od Kasi. Kiedyś będzie taka jak kobiety na zdjęciach i te, które opisują swoje przygody i sukcesy zawodowe. Wie jak to zrobić, wie jak one to osiągnęły. Wystarczy znać odpowiednie osoby. Cała reszta to betka. Każdy potrafi rządzić, wystarczy dostać się na właściwy stołek i wiedzieć, jak postępować z ludźmi. To drugie Małgosia miała opanowane do perfekcji.
Zamyśliła się na krótką chwilę, po czym schowała pismo pod stertą starych gazet, żeby przypadkiem matka jej go nie zabrała. Założyła skórzaną kurtkę i wyszła z domu.
W windzie poczuła znajomy, ciepły zapach drewna pomieszanego ze smarem i czymś jeszcze – pewnie zapachami ludzi, którzy jeździli tą windą przez ostatnie lata.
Gdy wychodziła z bloku minęła pana Mietka. Pan Mietek nie pracował, miał chorego psa i codziennie wychodził do sklepu po zakupy. Trudno było powiedzieć z czego się utrzymywał, bo na emeryturę był jeszcze zbyt młody. Budził w Małgosi respekt. Nie strach, ale respekt. Z jakiego powodu? Bo był zawsze taki sam. To imponowało Małgosi najbardziej u mężczyzn – niezmienność. Była w tym i siła i umiejętność przetrwania i twardość. Pan Mietek taki był - jeden z tych ludzi, którzy wyglądają, jakby mieli jakąś tajemnicę, choć wiadomo, że nie mają żadnej tajemnicy. Dlatego pan Mietek działał na Małgosię. Ona w przeciwieństwie do niego miała wiele tajemnic, których chciałaby nie mieć. Mogłaby dać panu Mietkowi, ale jakoś nigdy nie było ku temu okazji i prawdopodobnie żadna okazja się nigdy nie pojawi. Jak zwykle zagrała przed panem Mietkiem głupiutką dziewczynę, powiedziała „dzień dobry” i uśmiechnęła się niewinnie.
Przy bramie do parku spotkała Wojtka i Kasię. Wojtek miał na sobie nową, śnieżnobiałą bluzę z kapturem, a w ręku reklamówkę wypełnioną zakupami. Kasia, scrollowała na swoim telefonie zdjęcia.
- Co tak stoicie? - zapytała Małgosia.
- Czekamy na ciebie – ripostował ze śmiechem Wojtek.
- A to dobrze, daj fajka – uśmiechnęła się Małgosia.
Wojtek udał, że nie słyszy, więc Małgosia wyjęła papierosa ze swojej paczki. Następnie chwyciła obiema dłońmi rękę Wojtka, i przypaliła sobie od jego żaru. Na koniec spojrzała mu w oczy zadziornie. Wszystko w takim tempie i tak zmysłowo, że Wojtkowi podniosło się nieznacznie tętno.
- Co mi odbijasz chłopaka? - wtrąciła się Kasia podnosząc wzrok znad telefonu.
- Pożyczam tylko – zaśmiała się Małgosia – co tam oglądasz? - zapytała wskazując podbródkiem telefon Kasi.
- Wielki świat, kochana. Wojtek był na osiemnastce u jakichś bogaczy – odpowiedziała z mieszaniną zachwytu i zazdrości Kasia.
- Co?
- No – potwierdził Wojtek przeciągając samogłoskę o.
- Pokaż. Gdzie to było? - Małgosia skierowała pytanie do Wojtka nie odrywając wzroku od aparatu Kasi.
- W Konstancinie. U dziewczyny takiego Piotrka – wyjaśnił żując ślinę Wojtek.
- Jakiego Piotrka? - dopytywała żywo Małgosia.
- Piotrka. Kolegi mojego brata. Jego dziewczyna ma taką wielką chatę, że bawiło się chyba ze dwieście osób - Wojtek mówił to samo, co przed chwilą opowiadał Kasi.
- Ile? - Małgosia była zaszokowana.
- No, może nawet dwieście pięćdziesiąt – powtarzał Wojtek.
- Wojtek się zakochał na tym przyjęciu – komentowała Kasia wciąż scrollując zdjęcia.
- Zakochał? W kim? - Małgosia poczuła niepokój.
- O, w tej w niebieskiej sukience – pokazała palcem na telefonie Kasia.
Małgosia patrzyła badawczo na Wojtka, który spojrzał jej zawadiacko w oczy przybierając minę macho. Po chwili się zreflektował, zmarszczył brwi i z tak neutralnym wyrazem twarzy, na jaki go było stać zaczął szukać czegoś wzrokiem w gałęziach drzew.
- To nie jest dziewczyna dla ciebie, Wojtek – zaczęła swój atak na wolność Wojtka Małgosia matczynym głosem.
- Dlaczego nie? - zapytał zatroskany Wojtek.
- Nie pasujesz do niej – odpowiedziała z naciskiem Małgosia.
- A do kogo pasuję? Może do ciebie? - Wojtek usiłował się odgryźć.
- Na mnie to cie nie stać, chłoptasiu – Małgosia patrzyła Wojtkowi prosto w oczy groźnym spojrzeniem.
Wojtek przełknął ślinę. Kasia milczała. Małgosia miała ochotę wyrwać jej z ręki telefon i cisnąć nim o ziemię, ale na zewnątrz była wciąż zrelaksowana i chłodna.
- Ej, bardzo fajny ten Madame. Tam jest taka torebka, którą mi kiedyś pokazywałaś w Arkadii – Małgosia zmieniła temat zostawiając Wojtka w rozterce.
- Tak? Nie zwróciłam uwagi – Kasia dała się zainteresować Małgosi.
- Tak, taka brązowa z długim paskiem do noszenia na ramieniu. Z okrągłą klamrą. Daj, pokażę ci na necie – Małgosia wzięła od Kasi telefon i zaczęła szukać torebki w Google. Po chwili powiedziała – zobacz, dokładnie taka.
- Fakt – oczy Kasi się zaświeciły – kurczę, fajna jest.
- Mi się podoba inna, pokażę ci – Małgosia ponownie zaczęła przeglądać zdjęcia w Kasi telefonie.
- To cześć, dziewczyny – powiedział Wojtek i nie czekając na odpowiedź odszedł niepewnym krokiem w kierunku parku.

KONIEC

Pytania

1. Czy Małgosia osiągnie cel i zostanie kiedyś jak te kobiety z Madame?
A. Tak, jest skupiona na sukcesie i zdeterminowana, dlatego jej się to uda.
B. Nie, start z jej pułapu nie daje szansy na pełen sukces.
C. To nieistotne, Małgosia i tak zmieni swoje cele, gdy dojrzeje.
D. Nie, osiągnie raczej przeciwny cel. Wyjaśnij dlaczego tak myślisz.

2. Czy uważasz, że umówiona wcześniej sobotnia randka (patrz: Jaś i MałgosiaWojtka i Małgosi będzie miała miejsce  ?
A. Nie, ponieważ Małgosia jest zła na Wojtka.
B. Nie, bo Wojtek jest zły na Małgosię.
C. Nie, bo Wojtek jest zakochany w dziewczynie z imprezy.
D. Tak, bo Małgosia tak chce.
E. Tak, rozmowa w parku nie będzie miała wpływu na planowaną randkę Wojtka i Małgosi.

3. Czy będąc na miejscu Kasi dbałbyś o dobre relacje z Małgosią?
A. Tak, bo Małgosia jest silną osobą i to imponuje Kasi.
B. Tak, bo Kasia i Małgosia są przyjaciółkami.
C. Nie, bo Kasia ma uczucia, a Małgosia jest bezwzględna.
D. Nie, ale to i tak nie ma znaczenia, bo będzie co ma być.

Czytaj dalej (Kasia)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz