18 marca 2018

Kasia - psychozabawa


Kasia chodziła od roku do psychologa. Miewała problemy z nauką i snem. Dwukrotnie zdarzyło się jej stracić panowanie nad sobą podczas rozmowy z mamą, gdy rozmawiały na codzienne tematy. Mama była zaniepokojona, bo zawsze dbała o spokój i dobrą atmosferę w domu, a zachowanie i poziom nerwów, które niespodziewanie pokazała jej córka podczas napadu złości całkowicie nie pasowały do niej. Patrząc na swoją córkę mama była w szoku i powtarzała później, że Kasia nie wyglądała w ogóle jak ona, jakby wstąpiła w nią zupełnie inna osoba. A przecież na co dzień jest tak spokojna i cicha. To wymagało wsparcia psychologa.
- Ja też chciałabym mieć coś dla siebie! – wykrzyknęła Kasia na trzecim spotkaniu z panią psycholog.
- Ależ przecież ty masz wszystko, dziecko. Masz dom, rodzice zapewniają ci wszystko, czego potrzebujesz, masz znajomych, niczego ci nie brakuje – przekonywała pani psycholog.
- Nie mam nic. Nic! Pani tego nie zrozumie! - wykrzyczała Kasia i wstała ze złością. Pani psycholog również wstała i zastąpiła drogę do drzwi, aby uniemożliwić jej wyjście.
- Usiądź. Porozmawiaj ze mną jeszcze chwilę, proszę - głos pani psycholog zabrzmiał dojrzale i ciepło.
Kasia uniosła ręce w teatralnym geście, jakby chciała odepchnąć panią psycholog i jednocześnie wcisnąć ją w ziemię. Jednak wobec braku reakcji zrezygnowała i po chwili ponownie usiadła na krześle.
- Poczekaj na mnie – powiedziała pani psycholog i wyszła z pokoju.
Kasia siedziała, czekając na powrót pani psycholog. Ta weszła po chwili do pokoju z dwoma kubkami parującej herbaty.
- Słodzisz? - zapytała spokojnym głosem.
- Tak, jedną – odpowiedziała naturalnym głosem Kasia.
Pani psycholog postawiła przed nią cukiernicę i podała łyżeczkę. W milczeniu obserwowała dziewczynę. Jej zachowanie było tak zwykle i normalne, że nie dało się z niego wyciągnąć żadnych wniosków. Jeszcze minutę temu Kasia wyglądała jak Zeus rażący piorunami, a teraz była zwykłą, młodą kobietą pijącą gorącą herbatę.
Pani psycholog westchnęła. Kasia była zajęta swoim kubkiem i pokornie czekała na przebieg dalszych wydarzeń.
- Masz ochotę porozmawiać? - spróbowała pani psycholog.
- O czym? - zapytała Kasia.
- Nie wiem, o czym chcesz – pani psycholog usiłowała oddać inicjatywę Kasi.
- O niczym – Kasia nie dawała jej szansy.
- Dobrze, więc posiedźmy w milczeniu – spoinowała pani psycholog.
Siedziały tak kilka minut.
- Pani mnie nie zrozumie – niespodziewanie powiedziała Kasia.
- Dlaczego?
- Bo pani jest kobietą.

KONIEC


Pytania.

1. Jak sądzisz, czy psycholog mężczyzna pomoże Kasi?
A. Nie, bo ona nie chce dać sobie pomóc.
B. Tak, ona wie, czego potrzebuje.
C. Nic jej nie pomoże, bo jej jest dobrze tak, jak jest.
D. Nic jej nie pomoże dopóki nie wyprowadzi się z domu i nie założy własnej rodziny.
E. Mężczyzna psycholog tylko jeszcze pogorszyłby sytuację.

2. Kto jest najbardziej bardziej odpowiedzialny za problemy Kasi?
A. Jej mama.
B. Jej tata.
C. Ona sama.
D. Szkoła i rówieśnicy.
E. Świat.

3. Na czym polega problem Kasi?
A. Czuje pustkę.
B. Brak jej celu.
C. Jest jej za dobrze.
D. Jej rodzice są zbyt zajęci swoimi sprawami.

Czytaj także (Małgosia)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz