16 lipca 2015

Jedność

W Biblii istnieje piękne słowo hebrajskie Echad, które oznacza „jeden”. Jeden w znaczeniu jeden, a nie dwa, lub trzy, a także jeden, a nie pół i nie zero przecinek osiemdziesiąt pięć setnych. Nie ma tego słowa w „Pieśni nad pieśniami”, ale w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju/Bereshit pada dwukrotnie. Za pierwszym razem, gdy Bóg powiedział, co będzie się nazywało dniem, za drugim gdy połączył w jedno wody i umieścił je w jednym miejscu. To słowo pada także w znanym powszechnie zdaniu o tym, że mężczyzna opuści swojego ojca i matkę i będzie jednym ciałem ze swoją żoną. Także w zdaniu: „Słuchaj Izraelu, Pan nasz Bóg jest jeden” z Księgi Powtórzonego Prawa/Dwarim.

Zatem można powiedzieć, ze koncept jedności nie jest wynalazkiem współczesnej myśli. To słowo było zawsze i może dziś, w trudnych, zabieganych czasach staje się po prostu bardziej popularne, bo jest nam potrzebne. Próbujemy „wrócić do siebie”, zintegrować się, poczuć jedność z naturą, z galaktyką, ze wszechświatem, z innymi ludźmi, z bliskimi, ze swoim szeroko rozumianym życiem, z emocjami i myślami. Próbujemy zjednoczyć myśl, ducha i ciało. A nawet narody i religie tego świata. Niektórzy nawet twierdzą, że z czasem religia zjednoczy się z nauką. Kto wie, może tak będzie.

No dobrze, ale przecież jeśli spojrzymy na początek stworzenia świata (a może stworzenia człowieka?), czyli na pierwszy rozdział Księgi Rodzaju/Bereshit, to co krok napotykamy podział. Na początku mamy podział na niebo i ziemię. Potem na światło i ciemność, dzień i noc, morze i ziemię, dalej znów podział na noc i dzień, świat stworzeń morskich i ptaków. Na koniec podział między człowiekiem, który ma panować nad ziemią (i na to, co ma temu panowaniu podlegać, czyli zwierzęta, itd.). Na koniec jeszcze podział na kobietę i mężczyznę. Co zrobić z tymi podziałami, jeśli jedność wydaje się być milsza, bezpieczniejsza, zdrowsza, a nawet, kto wie, może jest naszym celem?

A jak to było w szkole? Pani nauczycielka uczyła nas na początek liter alfabetu, a potem prosiła, żebyśmy łączyli je w słowa. Słowo powstające z pojedynczych liter jest nowym, wyższym poziomem języka i nie istnieje bez liter. Jednak litery na ogół także nie przestają istnieć po wykorzystaniu ich do stworzenia słowa. Są i słowa i litery. Zatem nasz umysł musi znaleźć miejsce na rzeczy podzielone, ale także na jedność. Jedność i integralność słowa nie zaprzecza literom, a z tych samych liter można stworzyć także inne słowa. Robimy to na co dzień, z dwudziestu kilku liter alfabetu układamy słowa, zdania, akapity i całe opowieści. Poznanie mowy i posługiwanie się nią wymaga od nas zarówno dzielenia, jak i łączenia w nowe całości. A im lepiej znamy litery i słowa, tym lepiej zbudujemy frazę i zdanie, żeby wyrazić naszą myśl i siebie.

Tak samo jest z człowiekiem. Jeśli chcemy siebie poznać, musimy być gotowi na dostrzeżenie pewnych osi, części, elementów, które w nas są. Jednak tutaj pojawia się odpowiedzialność osoby, która proponuje tego typu pracę nad człowiekiem. Bo od tego w jaki sposób wyznaczymy linie podziałów w człowieku zależy efekt pracy i zmiana w nas samych. A może niektóre podziały nie są aż tak zdrowe i sensowne, jak byśmy chcieli. Może podział na dusze i ciało nie jest dla nas zdrowy? Może oddzielenie mowy od śpiewu nie prowadzi do niczego dobrego. Może praca z ciałem i emocjami bez uwzględnienia głowy, czyli myśli, nie jest aż tak dobra, jak to obecnie myślimy? A podział na czucie i działanie? Jak znaleźć ten punkt widzenia, który będzie i skuteczny i ciekawy (bo prawdziwy) i rozwinie nas, zamiast ograniczyć?

W odpowiedziach na te pytania przychodzi nam z pomocą odrobina wiary. Odrobina zaufania, że Biblia/Tora jest dobra, mówi naprawdę o człowieku i że my też jesteśmy ludźmi stworzonymi na wzór Boga. Dalej pozostaje już praca nad identyfikacją i interpretacją treści. Ja tę pracę wykonuję od lat, a monodram i warsztat „Pieśń Pieśni Shir Hashirim” są jej efektem. Z pomocą muzyki, ćwiczeń, oddechu, video-art i niewielkiej dawki antropologii poszukuję kolejnych odsłon słowa Echad i taką samą pracę proponuję innym.

Zapraszam na warsztat 30 sierpnia.
Maciej Ciechomski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz